środa, 14 maja 2014

Ritter Sport Baiser Nuss mleczna z kawałkami orzechów laskowych i bezy

Ostatnie limitowane edycje Ritter Sport nie niosą ze sobą powiewu nowości. Praktycznie każda sezonowa kolekcja tej marki wiąże się z tylko jedną spośród trzech tabliczek, której smak rzeczywiście jest innowacją. Tak jest w przypadku ostatnich edycji: zimowej, wiosennej i letniej. Dziś opisywana czekolada pochodzi z edycji wiosennej. Jej smak bardzo mnie zaciekawił, bowiem nigdy nie spotkałam się z dodatkiem bezy w tabliczce.

Długo nie miałam okazji, by kupić Baiser Nuss. Rozglądałam się za nią w sklepach i rzadko ją widywałam - jak już, to w cenach niepromocyjnych, które nie zachęcały do zakupu. W końcu nabyłam moją tabliczkę na starym dobrym Rynku Jeżyckim. Tamtejsi handlarze niemieckimi słodyczami nigdy nie zawodzą jeśli chodzi o korzystne ceny Ritterków.

Czekolada pojechała z nami w góry, by zostać zjedzoną ostatniego dnia, tuż przed wyjazdem do domu. Ostatnia kawa wśród zieleni Gór Opawskich... Piękna słoneczna pogoda, a my zamiast ruszyć znów na szlak, musieliśmy wsiadać do auta. Czy Ritter osłodził nam rozstanie?

Mleczna czekolada sama w sobie jest taka, do jakiej przyzwyczaił nas Ritter Sport. Słodycz jest znaczna, ale nie przytłaczająca. Mleko i kakao dają radę lekko przebijać się spod cukrowej pierzynki. Gdyby jednak Niemcom odrobinę przesypało się cukru - mogłoby się już zrobić nieprzyjemnie. Tym bardziej, że dodatek bezy dodatkowo podkręcił poziom słodyczy w całej kompozycji.

Właśnie. Przejdźmy do dodatków. Ilość kawałków orzechów laskowych przeważa niemal dwukrotnie nad zawartością kruszonej bezy (stanowi ona 4,9% całości). Kawałki orzechów nie są ani zbyt drobne, ani za duże - ich wielkość jest podobna do cząstek bezowych, co jest rozsądnym posunięciem. Orzechy jak to orzechy - są smaczne. Nie zostały mocno podprażone, co sprawia, że ich smak jest delikatny. Świetnie łączą się z mleczną czekoladą.

Kawałki bezy zgodnie z naturą tego wypieku są bardzo słodkie. Smakowały mi i nie odróżniały się rażąco na tle czekolady i orzechów. Nie kruszą się, przez co nie sprawiają problemów podczas konsumpcji. Są miękkie i leciutko chrupią podczas przegryzania. Dobrze się stało, że umieszczono ich mniej, niż drugiego dodatku. Większy udział bezy przesłodził by całą kompozycję. Tymczasem jest ona całkiem spójna, wyważona.

Bezę w czekoladzie należy potraktować jako ciekawostkę - eksperyment zastosowany przez Ritter Sport nie wyniósł nas na wyżyny smakowych rozkoszy. Było całkiem przyziemnie, aczkolwiek przyzwoicie. Nie ma sensu z uporem maniaka polować na tą tabliczkę na sklepowych półkach - wykonana została dobrze, ale jest po prostu przeciętna.

Skład: cukier, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, kawałki orzechów laskowych 9,9%, pełne mleko w proszku, laktoza, odtłuszczone mleko w proszku, tłuszcz mleczny, białka jaja, lecytyna sojowa, skrobia pszenna, naturalny aromat.
Masa kakaowa min. 30%.
Masa netto: 100 g.


5 komentarzy:

  1. Myślałam, że w tej czekoladzie będzie więcej bezy ale już 2 osoba mówi, że orzechy tutaj dominują...w każdym razie mam ją w swoich zapasach i chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że mamy podobną opinię o tej czekoladzie. Dobra ale bez zachwytów. Mam nadzieje, ze kawowa letnia limitka będzie znacznie lepsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję :). Będę na nią polować.

      Usuń
  3. Ta beza jest rzeczywiście zaskakująca ;)

    OdpowiedzUsuń