piątek, 7 maja 2021

Dick Taylor Brown Butter Nibs and Sea Salt ciemna 73% z brązowym masłem, nibsami kakaowymi i solą morską

 Brązowe masło znam już z mlecznej waniliowej czekolady od Fruition Chocolate Works. Tym razem, za sprawą manufaktury Dick Tayor, mieliśmy zasmakować go w zupełnie innej, mroczniejszej odsłonie. Gwoli przypomnienia - brązowe masło powstaje na wskutek długiego i mocnego podgrzewania masła, aż do stanu oddzielenia tłuszczu od białek masła. Dzięki temu, masło nabiera brązowej barwy oraz orzechowo-karmelowego aromatu. Dick Taylor do wykonania swej tabliczki z brązowym masłem użył 73% blendu kakao; dodatkowo posypując jak zwykle przepięknie rzeźbioną taflę nibsami kakaowymi oraz kwiatem soli morskiej. Czekoladę kupiłam w niezastąpionym sklepie Sekretów Czekolady.

 
Jak zwykle u Dick Taylor, wygląd czekolady został dopracowany co do szczegółu. Nie sposób się napatrzeć na to małe dzieło sztuki. Zapach czekolady jest niesamowicie głęboki, kojarzący się z... dywanem oraz doprawioną korzennie kawą z masłem.

Tak, w sferze smaku i pod względem konsystencji również od razu urzeka nas niebywała maślaność, gęsta karmelowość, która jednak nie jest słodka, a bardziej kawowa. Straszliwie ciekawe pomieszanie doznań, obezwładniający aksamit. Budzi skojarzenia także z nieco zjełczałym masłem czy tłustą śmietaną, z tureckim kefirem - wszystko to podlane aromatyczną kawą. Lekka słoność czekolady przy tej niezapomnianej konsystencji i formie, pozwala nam również myśleć o boczku lub słoninie, co czyni kompozycję jeszcze bardziej szaloną.


 Nibsy zaś, choć przyjemnie świeżo chrupiące i soczyste, odczuwałam jako intensywnie kwaskowate. W połączeniu z solą sprawiało to wrażenie czegoś niedojrzałego - kolejny aspekt udziwniający całość. Podsumowując - degustacja przyniosła sporo zaskoczeń, ale zdecydowanie najmocniejszą stroną tej czekolady jest konsystencja w ustach, konsystencja i jeszcze raz konsystencja! To po prostu trzeba poczuć.
 
 Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, masło, sól morska.
Masa kakaowa min. 73%.
Masa netto: 57 g.

środa, 5 maja 2021

Zotter Mandel Basic Choco Nougat biała migdałowa z wanilią i cynamonem


Wśród dwóch tabliczek z serii Basic Choco Nougat od Zottera, które przez przypadek trafiły do mnie w ostatniej paczce z foodieshop24.pl, jedna znalazła się już na moim blogu (Hanf). Druga, totalnie odmienna od swej poprzedniczki, pojechała z nami na weekend do ukochanej Krainy Wygasłych Wulkanów. Mandel to solidne 130 g białej migdałowej czekolady (migdały stanowią 31% całości), doprawionej  wanilią, solą, płatkami róż, cynamonem i cytryną. Format pozwala na użycie czekolady do wyczynów kulinarnych, jednak dla mnie oczywistością było wypróbowanie Mandel jak normalnej tabliczki.


Solidny baton kremowej barwy uroczo pachnie mlekiem i migdałami, z delikatnym przełamaniem pod postacią wanilii i cynamonu. W smaku jest to przede wszystkim migdałowe mleko, rajskie wręcz, wymieszane bowiem z doskonałej jakości  białą czekoladą. Słodycz jest znaczna, lecz nie przyćmiewa filuternej dominacji migdałów. Zawsze lubiłam, w jaki sposób Zotter przyprawia swe białe tabliczki i tutaj, w połączeniu z migdałami, fuzja ta również sprawdziła się wyśmienicie. Pomimo 65 g czekolady na głowę, podczas wysiłku na świeżym powietrzu spałaszowaliśmy swoje porcje na raz bez najmniejszych wahań. Szkoda by mi było tego smakołyku użyć w kuchni. Zdecydowanie wolałabym się nim raczyć potrzebując choćby odrobiny niebanalnej słodyczy.


Skład: surowy cukier trzcinowy, migdały 31%, pełne mleko w proszku, odtłuszczone mleko w proszku, słodka serwatka w proszku, pełny cukier trzcinowy, lecytyna sojowa, wanilia, sól, płatki róż, cynamon, proszek cytrynowy (koncentrat soku cytrynowego, skrobia kukurydziana, cukier).
Masa netto: 130 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 579 kcal.
BTW: 8,7/40/43.

poniedziałek, 3 maja 2021

Antidote ciemna 70% Ekwador z różowym i zielonym pieprzem

Czekolady z dodatkiem pieprzu są zawsze dla mnie pewną zagadką; zwykle też podchodzę do nich z rezerwą - a jednak chętnie je kupuję, zaciekawiona. Marka Antidote produkująca czekolady opierając się wyłącznie na ekwadorskich ziarnach Arriba Nacional, również posiada wariant z pieprzem w swojej ofercie. Nabyłam go w sklepie Sekretów Czekolady. Na jakże klasycznej bazie z 70% ciemnej czekolady umieszczono posypkę z różowego i zielonego pieprzu, przepięknie się prezentującą. 

Tabliczka pachniała kusząco pikantną kwiatowością, z rozbrajającą nutą ciasteczkowych lodów. Również w smaku, świeża ziołowość pieprzu wielkim bogactwem przenika wszystko; przenika łagodną czekoladową bazę pełną nienarzucającej się słodyczy kojarzącej się z łagodnymi wypiekami (może lekko przypalony, ale nadal mięciutki biszkopt?). Biszkopt, który totalnie ekstrawagancko został popieprzony świeżo i grubo mielonym pieprzem, dokładnie tak, jakby był stekiem. Aż robił niespodziankę umysłowi i budził mięsne skojarzenia! Przez chwilę pomyślałam też o lekko podgniłych warzywach, kwaskowato nieświeżych.

Z jednej strony bardzo dobrej jakości pieprze połączone z czekoladą typową dla Antidote wydają się być perfumowo przekombinowane, z drugiej strony ekwadorskie kwiatowo-przyprawowe kakao jakoś wyjątkowo do nich pasuje. Degustacja wzbudzała taki przyjemny dysonans, w którym błogo brnęliśmy aż do ostatniej kosteczki, spałaszowanej tak samo ze smakiem, jak i ze zdziwieniem.

 Skład: ziarna kakao, pełny cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, różowy pieprz, zielony pieprz.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 65 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 584 kcal.
BTW: 9/40/48.

sobota, 1 maja 2021

Martin Mayer Schokoladen Weichsel Koriander mleczna 38% nadziewana kremem wiśniowym z kolendrą i kirschwasser

Matrin Mayer Schokoladen jest austriacką utytułowaną manufakturą, z którą stawiam dopiero pierwsze kroki - to kolejna po Goodnow Farms marka, z którą świeżo zapoznaję się dzięki rozszerzeniu oferty sklepu Sekretów Czekolady. Prócz oferty Zottera, rzadko obecnie mam okazję próbować Prawdziwych Czekolad z nadzieniem, toteż chętnie zamówiłam przekrój nadziewanych tabliczek znajdujących się w asortymencie Martin Mayer. Weichsel Koriander to mleczna czekolada o 38% zawartości kakao, nadziewana maślanym kremem z wiśniami (12%), trunkiem kirchwasser oraz kolendrą. Połączenie wiśni z kolendrą znam już sprzed lat z czekolady innej austriackiej marki, a mianowicie Berger.

Opakowanie naszego smakołyku jest zarówno eleganckie, jak i praktyczne - co się chwali. Sama tabliczka jasnej mlecznej czekolady również prezentuje się estetycznie. Po jej przełamaniu ukazuje się różowawe, miękkie nadzienie. Kompozycja pachnie cudownie dokładnie tym, czym powinna pachnieć, nie serwując w tej kwestii żadnych niespodzianek - kolendrą, wiśniami i mleczną czekoladą. Nie wyczułam sugestii alkoholu.

Nadzienie zdominowało wszystko. Nawet chcąc spróbować solo mlecznej czekolady czujemy, jak przesiąknęła smakiem nadzienia. Jest sama w sobie bardzo delikatna, mocno mleczna - zamarzyłam sobie o wyższej zawartości kakao w tej kompozycji, dla wyraźniejszego kontrastu. Wszystko odbierałam bowiem jako bardzo słodkie, choć na szczęście owa słodycz nie przyćmiła charakterystyki bardzo smacznego i naturalnego w smaku nadzienia. Było ono mięciutkie, niemal płynne, ale nie lejące się - ewidentnie maślane.  Wiśnia z kolendrą połączyły się w ekscytującym uścisku, pieszcząc kubki smakowe. Spodziewałam się, iż obecność kirchwasser podbije wiśniowość nadzienia, jednakże w ciemno zupełnie nie zidentyfikowałabym tutaj alkoholu. Zdawało się wręcz, iż łagodność mlecznej czekolady modyfikowała wiśnie gdzieś w stronę słodziutkich truskawek.

Spokojna i smaczna tabliczka, zaspokajająca apetyt na słodkości z klasą - tak będę wspominać moje pierwsze doświadczenie z Martin Mayer Schokoladen.

Skład: miazga kakaowa, cukier, tłuszcz kakaowy, mleko w proszku, wiśnie 12%, masło, kirschwasser, kolendra, sól, wanilia, lecytyna sojowa.
Masa kakaowa min. 38%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 497 kcal.
BTW: 5,1/32/46.