piątek, 23 października 2020

Georgia Ramon Butten-Tafel Streugut Ganze Haselnusse mleczna 45% Dominikana z orzechami laskowymi

 
Dziś przed Wami ostatnia czekolada z trio Butten-Tafel od niemieckiej manufaktury Georgia Ramon - najbardziej klasyczna i najbardziej atrakcyjna dla mnie zarazem (zrecenzowałam już białą z pistacjami oraz ciemną z imbirem). 45% kakao Trinitario z Republiki Dominikany zostało połączone z mlekiem, cukrem trzcinowym oraz aż 30% orzechów laskowych. Takie idealne turbodoładowanie, niemalże dedykowane do delektowania się nim na górskim szlaku, zakupiłam w niezastąpionym sklepie Sekretów Czekolady.

 
Gdy już wyciągnęliśmy naszą 80-gramową tabliczkę z pięknego opakowania wykonanego z ręcznie czerpanego papieru Zerkal-Bütten, od razu pomyślałam, że właśnie tak powinna wyglądać idealna "czekolada z okienkiem"! Cała tafla usiana była wspaniałymi, dorodnymi orzechami laskowymi pierwszego sortu. Dla mnie, wielkiej fanki orzechów, to był po prostu raj! Na dodatek, sama mleczna czekolada była również doskonała. Delikatna i gęsta, błogo rozpuszczająca się w ustach, nie za słodka. Sprawiała wrażenie przesiąkniętej orzechami, choć zapewne sama z siebie również była orzechowa. Odrobinę kawowa, bardzo klasyczna - świetnie zgrywała się z naprawdę wybornymi orzechami laskowymi, świeżymi i chrupiącymi. 


W zasadzie podczas górskich wędrówek mogłabym posilać się tylko takimi czekoladami. Georgia Ramon pokazała w tej tabliczce, jak wielką moc potrafi mieć solidnie wykonana klasyka.

Skład: orzechy laskowe 30%, surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, miazga kakaowa, lecytyna słonecznikowa.
Masa kakaowa min. 45%.
Masa netto: 80 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 601 kcal.
BTW: 12/49/30.

środa, 21 października 2020

Taza Guajillo Chili ciemna 60% z chili guajillo

Znane już nam i lubiane pole namiotowe w Krempnej było jednym z naszych miejsc noclegowych podczas wrześniowej wędrówki po Beskidzie Niskim. W słoneczny poranek, tuż przed wyruszeniem w dalszą trasę, posililiśmy się kolejną czekoladą amerykańskiej marki Taza. Dla Męża jeden dysk, dla mnie jeden dysk - każdy z nich wykonany z 60% dominikańskiego kakao rozcieranego na kamiennych młynkach. Do tego: cukier trzcinowy oraz sproszkowane chili guajillo - i tak oto mamy Chocolate Mexicano Guajillo Chili (choć zdziwiła mnie nazwa Chocolate Mexicano widoczna na opakowaniu; wydawało mi się, iż Taza zrezygnowała już z tej wprowadzającej w błąd nomenklatury). Dwa lata temu, na rajską wyspę Reunion zabrałam ze sobą starszą siostrę dziś opisywanej czekolady, a mianowicie 50% tabliczkę z chili chipotle (suszona wędzona dojrzała papryczka chili jalapeño).

 Guajillo to suszona papryka Mirasol, o ciemnoczerwonej barwie. Czekoladę Taza z jej dodatkiem zakupiłam w sklepie Sekretów Czekolady.

Szkoda, że już tyle czasu minęło od degustacji Chili Chipotle. Ciekawym byłoby porównanie ze sobą obu papryczkowych wariantów. Połączenie pikantności z szorstkością czekolad Taza wypada nader ciekawie. Ba, można by uznać, że to jedna z najciekawszych rzeczy, jakie ma do zaoferowania Taza. Guajillo nieco dawało czadu, choć dla mnie nadal była to ostrość wyważona. Kojarzyła mi się jednocześnie z ziołowy pieprzem. Przy 60% kakao, słodycz czekolady pozostawiała znaczna, szorstkość cukru trzcinowego oraz grubo mielonego kakao nadawały surowego sznytu, a papryczki przełamywały tak dobrze już znaną typowość Tazy... Papryczkowe propozycje od Taza nie należą do moich ulubionych pikantnych czekolad, nie mniej jednak, wśród asortymentu manufaktury, stanowią całkiem miłe urozmaicenie.

Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, chili guajillo w proszku.
Masa kakaowa min. 60%.
Masa netto: 77 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 7,9/26,3/63.

poniedziałek, 19 października 2020

Pralus Ghana Forastero ciemna 75%

Pomiędzy Ożenną a Krempną znajduje się bodaj mój ulubiony szczyt w Beskidzie Niskim - Wysokie, z którego roztacza się przepiękny widok jakże typowy dla tego pasma górskiego krajobraz. Szczyt ten zdobyliśmy pierwszy raz w maju rok temu. Minionego września mieliśmy okazję być na nim po raz drugi, rezerwując sobie więcej czasu na relaks przy bezwietrznej pogodzie. Czekoladowym czasoumilaczem stała się nam 100-gramowa tabliczka francuskiej marki Pralus, wykonana z kakao Forastero z Ghany. Kupując ją w sklepie Sekretów Czekolady, spodziewałam się czegoś bardzo klasycznego.

Rzeczywiście, nie myliłam się. O tej tabliczce trudno powiedzieć wiele. O ile niektóre pozycje z serii Les Tropiques du Chocolat zabierały mnie na wyżyny czekoladowych doznań, tak tutaj było spokojnie. Aż za spokojnie. Czekolada była dość twarda i zwarta, mocno palona. Przeważały nuty drewniane, kawowe i ziemiste, próbujące z niewielką skutecznością wyrwać się w stronę bardziej intrygujących akcentów skórzanych. W zanikającym tle majaczyła mieszanka malin i suszonych wiśni z pomarańczą. Wszystko to zostało przykryte odrobiną zwietrzałego pieprzu czarnego i cynamonu, co potęgowało popielno-drewniane doznania.

Gdybym jadła ją w domu - nudziłabym się. Tu, w pięknych okolicznościach przyrody, Pralus Ghana Forastero 75% stała się nieprzeszkadzającym i wystarczającym kompanem.

Skład: ziarna kakao, cukier, tłuszcz kakaowy.
Masa kakaowa min. 75%.

Masa netto: 100 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 585 kcal.
BTW: 9,6/44/33.

sobota, 17 października 2020

Beskid Caffe Latte biała 35% z kawą 15% Gwatemala Huehuetenango

Po kolejną propozycję z serii Coffee Time od manufaktury Beskid sięgnęliśmy o poranku w bazie Radocyna. Jest to jedna z najłagodniejszych czekolad w tej kolekcji, bowiem nie zawiera zupełnie miazgi kakaowej - to po prostu biała czekolada o 35% zawartości masła kakaowego przełamana 15% gwatemalskiej kawy Huehuetenango. Kupiłam ją w sklepie Sekretów Czekolady.

Oczywiście tabliczka była rozkoszne jaśniutka, niczym zapowiedź łagodności - cechował ją brąz wręcz cukierkowy. Pachniała karmelkowo, przeszywająco błogo. W ustach wydawała się nieco... rozwodniona. W porównaniu do Cappuccino - zdecydowanie mniej esencjonalna, ale nie ma się co dziwić - kawa nie ma tu do pary miazgi kakaowej, musi posiłkować się samym tłuszczem. Sama kawa została też solidnie złagodzona przez fuzję masła kakaowego, mleka i cukru. Zaserwowano ją  z solidną ilością karmelu oraz syropu z prawdziwą wanilią, tak, iż najmocniej odczuwaliśmy właśnie jej karmelowość, w której nuty kawy zdają się być po prostu zbieżne z palonością.


 Caffe Latte będzie dobrym wyborem w przypadku ochoty na coś delikatnie kawowego, a bardziej karmelowego - przy czym nadal spokojnego, wyważonego, wbrew pozorom nieprzesadzonego pod względem słodyczy.

Skład: tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, cukier trzcinowy, kawa.
Masa kakaowa min. 35%.
Masa netto: 50 g.