Jedną z nadziewanych nowości Zottera inspirowanych winem, jakie zakupiłam dzięki biokredens.pl, jest Muscaris Grapes. Już sama grafika na opakowaniu sugeruje, że będziemy mieć do czynienia z białym, dość subtelnym winem. To prawda - Josef Zotter ponownie sięgnął do piwniczki jednej ze styryjskich winiarni, tym razem wyciągając z niej musujące, białe półsłodkie wino Muscaris. Ów szczep spokrewniony jest z winogronami Muscat i charakteryzuje się nutami gałki muszkatołowej. Tyle pisze o Muscaris sam Zotter, natomiast na stronie internetowej winiarni Hirschmugl poznamy więcej szczegółów. Ma to być głębokie i żywiołowe wino o intensywnym aromacie ziołowo-kwiatowym, przechodzącym w akcenty egzotycznych owoców, takich jak mango, kiwi czy marakuja.
Zotter w swej tabliczce Handscooped nadał winu Muscaris bardzo łagodną otoczkę. Wkomponował je w ganasz na bazie karmelu i masła, który następnie oblał mleczną czekoladą o 50% zawartości kakao. W środku znajdują się także rodzynki maczane w Muscaris. Całość doprawiono wanilią, cynamonem i zielem angielskim. Można by rzec, że Muscaris Grapes to czekolada kobieco delikatna, jednakże i tak spodziewałam się, iż wino i przyprawy nadadzą kompozycji ostrzejszych nut. Jak było naprawdę?
Po rozpakowaniu czekolada zaskoczyła nas aromatem przypominającym... jogurt jagodowy. Był to bardzo, bardzo owocowy zapach, łączący w sobie całą mnogość skojarzeń. Po pierwszym intensywnym wrażeniu jakim był ów jagodowy jogurt, przyszedł czas na kandyzowane kiwi i malinowe landrynki. Nad wszystkim unosiła się delikatna aura bukietu kwiatów i ziół, no i gdzieś w tle majaczyła delikatna, acz oczywista alkoholowa nuta.
Jasna, soczyście brązowa mleczna czekolada kryje idealnie gładkie nadzienie, jaśniejsze o kilka dobrych tonów. Struktura całej kompozycji jest błogo aksamitna - zarówno kuwertura, jak i ganasz - miękko i maślanie rozpuszczają się w ustach. W ganaszu odnajdujemy jednak nieco drobnoziarnistej szorstkości, kojarzącej się z kolumbijskimi galaretkami z guawy i cukru trzcinowego (bocadillo).
Jasna, soczyście brązowa mleczna czekolada kryje idealnie gładkie nadzienie, jaśniejsze o kilka dobrych tonów. Struktura całej kompozycji jest błogo aksamitna - zarówno kuwertura, jak i ganasz - miękko i maślanie rozpuszczają się w ustach. W ganaszu odnajdujemy jednak nieco drobnoziarnistej szorstkości, kojarzącej się z kolumbijskimi galaretkami z guawy i cukru trzcinowego (bocadillo).
Muscaris Grapes okazuje się zaskakująco słodką kompozycją. Ba, wydaje mi się, że to jedna ze słodszych Zotter Handscooped! Pierwsze skojarzenie związane ze smakiem i konsystencją to rzeczywiście bocadillo, co było dla mnie prawdziwą niespodzianką. Dalej konsystencja wygładza się, ale nadal atakuje nas intensywną słodyczą kandyzowanych tropikalnych owoców. Pomyślałam także o miseczce suto posłodzonych dojrzałych jagód, świeżo zebranych w jakimś wyjątkowo aromatycznym lesie. Udział karmelu w ganaszu jest niekwestionowany, przez co i tak słodkie nuty płynące z Muscaris zostają jeszcze bardziej podkręcone. Lekka paloność karmelu także uwypukla ziołowo-kwiatowy charakter wina, choć prosta słodycz do samego końca utrzymuje prowadzenie. Z zastosowanych przypraw najmocniej odczułam wanilię, zaś ziele angielskie chyba po prostu spójnie skomponowało mi się z naturalnym winnym posmakiem.
Tabliczką podzieliłam się jak zwykle na pół z Mężem i ku mojemu zdziwieniu, w mojej połowie nie odnalazłam żadnej rodzynki! Ukochany również nie uświadczył ich wiele, maksymalnie trzy sztuki. Wiem, że ręczne wyrabianie Zotter Handsooped obarczone jest ryzykiem braku powtarzalności, ale odrobina zawodu pozostała.
Zdecydowanie, Muscaris Grapes jest propozycją dla osób, które niekoniecznie są fanami wina w słodyczach (czy też w ogóle alkoholu). Ja poleciłabym tę tabliczkę ludziom, którzy akurat mają ochotę na... coś naprawdę słodkiego, a przy tym niebanalnego. Mnie Muscaris Grapes totalnie zasłodziła, co pomimo niezaprzeczalnej smakowitości tabliczki nieco mnie zawiodło. Choć w końcu Muscaris jest półsłodkim winem, spodziewałam się czegoś choć odrobinę poważniejszego.
Zdecydowanie, Muscaris Grapes jest propozycją dla osób, które niekoniecznie są fanami wina w słodyczach (czy też w ogóle alkoholu). Ja poleciłabym tę tabliczkę ludziom, którzy akurat mają ochotę na... coś naprawdę słodkiego, a przy tym niebanalnego. Mnie Muscaris Grapes totalnie zasłodziła, co pomimo niezaprzeczalnej smakowitości tabliczki nieco mnie zawiodło. Choć w końcu Muscaris jest półsłodkim winem, spodziewałam się czegoś choć odrobinę poważniejszego.
Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, pełne mleko w proszku, białe wino Muscaris, syrop cukru inwertowanego, proszek karmelowy (odtłuszczone mleko, serwatka, cukier, masło), masło, rodzynki, pełny cukier trzcinowy, grappa, sól, lecytyna sojowa, wanilia, cynamon, ziele angielskie.
Masa kakaowa min. 50%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 519 kcal.
BTW: 5,6/35/43