piątek, 15 lipca 2022

Millésime Madagascar Vallée Du Sambirano 2019 Trinitario Poivre Sauvage ciemna 75% z pieprzem


Trzy dotychczas próbowane przeze mnie czekolady z belgijskiej manufaktury Millésime pozwoliły mi się przekonać, iż ta marka jakoś pechowo przyćmiewa bukiety używanego kakao. Dotąd, najbardziej smakowała mi wersja nadziewana pistacjowym nugatem, a to dlatego, że ów nugat był po prostu pysznie wciągający. Teraz miałam w dłoniach coś pośredniego: z jednej strony czystą ciemną czekoladę o dość wysokiej zawartości kakao (75% madagaskarskiego Trinitario z legendarnej doliny Sambirano), a jednak okraszoną dodatkiem: dzikim pieprzem. Tą, jak i pozostałe Millésime zakupiłam w sklepie Sekretów Czekolady.


Jak zwykle geometrycznie urzekająca tafla, wabi nas zapachem nad wyraz pieprznym, budzącym też skojarzenia z oregano, bazylią, oliwkami, kaparami, lekko przypalonym ciastem... Wszystko to, co napotkaliśmy w sferze zapachu, objawia się tak samo intensywnie w kwestii smaku. Sama czekolada jest dość lepka i zwarta, rozpuszcza się w ustach powoli i nieustannie wzbudza skojarzenia z pizzą - poprzez nuty smakowe. Myślimy także o pomidorach, a nawet mozzarelli - i o ile nabiał bywa madagaskarski w wyrazie, tak tu już zwątpiłam, czy po prostu nie dopowiadał sobie tego umysł...

Tak, gdyż koniec końców czułam, jakbym jadła pizzę, a nie czekoladę. Doszłam do przykrej konkluzji iż same kakao - choć przecież pochodzące z Madagaskaru i teoretycznie bardzo charakterystyczne - jest blade i układa się w całości pod pieprz. Tak, jakby Millésime - tu mocne słowo - naprawdę kastrowało stosowane przez siebie ziarna. A przecież doskonale wiem, iż pieprz nie zawsze tak wpływa na czekoladę, że wspomnę tylko o dziełach Akesson's czy o naszym pieprznym Beskidzie... Poczułam się zawiedziona.


Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, pieprz.
Masa kakaowa min. 75%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 563,64 kcal.
BTW: 8,64/44,51/31,65.

środa, 13 lipca 2022

Chocolate Tree Chuao ciemna 70% Wenezuela


Myślałam, że moja przygoda ze szkocką manufakturą Chocolate Tree już się zakończyła, jednak w sklepie Sekretów Czekolady pojawiła się edycja limitowana - klasyczna siedemdziesiątka z wenezuelskich ziaren Chuao i to jeszcze w dużym formacie zawierającym dwie 40-gramowe tabliczki (w mojej paczuszce jedna była przyozdobiona wzorem tukanów, a druga uroczych małpek). Wietrznego lutowego przedpołudnia zasiadłam z Mężem do degustacji. Dotąd, jedyną próbowaną przez nas wenezuelską czekoladą z asortymentu tej marki, była 85% Porcelana.

Śliczne tabliczki - twarde i grube, którym wzory nadają lekkości - pachną skorupkami orzechów oraz waniliowym budyniem. Wydaje się nam, iż będzie delikatnie.


Struktura naszej Chuao jest bardzo miąższysta; każdy kęs drobnoziarniście rozpuszcza się w ustach, jak wilgotny piasek. Pierwszym smakowym skojarzeniem są chrupki kukurydziane, a następnie zakurzony grejpfrut i orzechowy pył z drobinkami skorup. Dalej przychodzą nuty łagodnie palone, śniadaniowe, spokojne -  kawa zbożowa, chrupiące grzanki z dżemem. Właśnie - owoce takie jak wiśnie, śliwki czy jeżyny zostały wyróżnione przez producenta jako główne nuty smakowe, lecz moim zdaniem podobne akcenty, bardziej zaklęte w formę konfitury, rozwijają się dopiero z czasem i nie są bardzo intensywne. Co ciekawe, zostawia w ustach chłodzący film.

Nie zostałam nazbyt porwana tym powrotem do Chocolate Tree, aczkolwiek było to miłe spotkanie.


Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 80 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 479 kcal.
BTW: 8,4/35,8/51,6.

poniedziałek, 11 lipca 2022

Definite Dominican Repubic Öko-Caribe ciemna 80%


Po klasycznej siedemdziesiątce od Definite wykonanej z dominikańskiego kakao Öko-Caribe z prowincji Duarte, przyszedł czas na wersję mocniejszą, a mianowicie osiemdziesiątkę. Ją również zakupiłam w sklepie Sekretów Czekolady i po poprzedniej degustacji nie spodziewałam się fajerwerków. Jest w tym chyba sporo autosugestii, iż barwa tabliczek Definite nader dobrze mi współgra z kolorami opakowań, bowiem takiego wrażenia doznałam również tym razem.


Osiemdziesiątka okazała się być w aromacie bardziej winna niż bakaliowa siedemdziesiątka. Wyczuwałam również sugestie surowego ziarna kakao. Jeśli chodzi o konsystencję, ściągająca twardość i bardziej przychylna gładkość pozostawały w balansie.


Podbicie poziomu kakao oczywiście spowodowało zelżenie słodyczy, ale też zmodyfikowało charakter owocowości. Jak wspomniałam w sferze zapachu, 70% koleżanka kryła w sobie moc bakalii, tu zaś raczymy się pestkami wiśni z odrobiną wiśniowego soku, truskawkami maczanymi w czerwonym winie wytrawnym, no i do tego nie daje o sobie zapomnieć pewna uładzona ziemistość. Nieustannie podąża ona w stronę posmaku surowego ziarna kakao. Dzikość owoców i surowych ziaren zostaje ujarzmiona w elegancji czerwonego wina. Znów jest dobrze, prosto, smacznie, ale... chyba zbyt poważnie jak na mój gust.


Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy.
Masa kakaowa min. 80%.
Masa netto: 60 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 581 kcal.
BTW: 10,4/40/49,6.

sobota, 9 lipca 2022

Hogarth Gianduja ciemna 45% z orzechami laskowymi


Moją trzecią i zarazem ostatnią czekoladę z nowozelandzkiej manufaktury Hogarth planowałam zabrać na górską wycieczkę - ze względu na sporą zawartość orzechów w składzie. Jednakże póki co żaden takowy wypad się nie szykował, a w pierwszy dzień miesiączki potrzebowałam czegoś właśnie tak orzechowo beztroskiego. Dlatego dziś przedstawiam Wam Hogarth Gianduja - zakupioną w sklepie Sekretów Czekolady - złożoną w 45% z kakao, w 30% z orzechów laskowych, a reszta to cukier trzcinowy.


Z racji poprzednich doświadczeń z marką, nie zdziwił mnie pastelowy odcień ciekawie zdobionej tabliczki - choć to właśnie po Gianduji najbardziej mogłam się spodziewać takiej barwy. Tafla jest bardzo miękka i miąższysta; wręcz rozpada się. Pachnie naturalnie tłuściutką masą orzechową - u mnie, orzechomaniaczki, wywołało to ślinotok.


Tak, ta czekolada zdecydowanie nadaje się zarówno w góry, jak do słodkiego rozpieszczania. Jest maślanie oblepiająca, znacznie słodka, a przy tym pyszne orzechy laskowe przez cały czas nie pozwalają o sobie zapomnieć. Kryje w sobie całą magię prostoty - urok, który powstaje po połączeniu kakao, orzechów laskowych i cukru, wręcz nie potrzebuje reklamy. Poczułam się utulona nugatową pierzynką. Polecam każdemu w chwilach właśnie takowej potrzeby.


Skład: masa kakaowa 45% (ziarna kakao, tłuszcz kakaowy),  orzechy laskowe 30%, cukier trzcinowy.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 590 kcal.
BTW: 9,6/45,8/38,4.