czwartek, 24 czerwca 2021

Zotter Macadamia G.Nuss mleczna 50% z orzechami makadamia i praliną z orzechów makadamia


Moje ostatnie doświadczenie z serią G.Nuss od Zottera było kiepskie. Dotyczyło sojowej czekolady z orzechami włoskimi, w której to zastąpienie krowiego mleka sojowym moim zdaniem zrobiło dużo złego dla całej kompozycji smakowej. Ubolewałam, iż takie połączenie musiało spotkać akurat moje ukochane orzechy włoskie. Zrobiłam sobie trochę przerwy od eksplorowania kolekcji G.Nuss zakupionej na foodieshop24.pl, by w końcu sięgnąć po propozycję ekstrawagancką, lecz prostą zarazem. Macadamia G.Nuss łączy w sobie mleczną czekoladę o 50% zawartości kakao z praliną z orzechów makadamia oraz całkiem sporymi kawałkami orzechów makadamia, które stanowią 27% całości. Kompozycję przyprawiono wanilią, solą, olejem z ziaren tonka, kardamonem i kolendrą, a więc bardzo ciekawie.


Rzadko mam okazję jadać orzechy makadamia, ale dobrze znam ich smak i oczywiście lubię je - jak na orzechomaniaczkę przystało. Tabliczka pachnie obłędnie orzechowo, choć delikatnie - po samym zapachu ciężko by mi było osądzić, jakich orzechów użyto. Po przełamaniu przepięknie zdobionej tafli dostrzegamy jaśniutkie orzechy, w dużych kawałkach i dużej ilości - istny raj. 

Od pierwszego kęsa odczuwamy idealny balans między kakao, orzechami, mlekiem i cukrem. Nie ma żadnego przykrego posmaku mydła czy margaryny; możemy swobodnie napawać się świeżością i czystym smakiem poszczególnych składników, złączonych w miłosnym uścisku. Orzechy makadamia prezentują się nam jako dużo łagodniejsza wersja orzechów laskowych, z lekką słodyczą a'la nerkowiec, z pewną oryginalną mlecznością. Wielką, choć cichą robotę zdają się wykonywać przyprawy, szczególnie wanilia oraz olej z ziaren tonka, otulają całość właśnie takim waniliowo-perfumowanym powiewem. W dużej mierze właśnie owo tchnienie czyni czekoladę ekstrawagancją. Jednocześnie jest ona w żaden sposób nieprzekombinowana. Solidne wykonanie pozwala cieszyć się każdym kawałkiem. Póki co, to dla mnie jedna z ciekawszych G.Nuss.


Skład: surowy cukier trzcinowy, orzechy makadamia 27%, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, pełne mleko w proszku, słodka serwatka w proszku, odtłuszczone mleko w proszku, lecytyna sojowa, pełny cukier trzcinowy, wanilia, sól, olej z ziaren tonka, kardamon, kolendra.
Masa kakaowa min. 50%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 577 kcal.
BTW: 6,8/44/37.

wtorek, 22 czerwca 2021

Ajala Cascara ciemna 60% Dominikana i Nikaragua z cascarą


Sklep Sekretów Czekolady ponownie umożliwił mi zakup czekolad z czeskiej manufaktury Ajala. Dziś opisywana tabliczka szczególnie mnie zaciekawiła. Marka z Brna stworzyła taflę z lubianego przez siebie blendu ziaren z Dominikany i Nikaragui, wzbogacając je o cascarę z panamskiej plantacji Finca Hartmann. Czym jest cascara? To suszone skórki owocu kawy, wraz z elementami miąższu. Mam to szczęście, że będąc w Kolumbii mogłam skosztować cascary, toteż mniej więcej wiedziałam, czego się spodziewać. I dlatego też moja ciekawość Ajala Cascara 60% była tak duża.

Przepięknie rzeźbiona tabliczka, jak to u Ajali bywa, pachniała bardzo słodko i soczyście - przypieczonymi jabłkami i śliwkami w czekoladzie; trochę wiśniowo.


Czekolada okazała się obłędnie gęsta, syropowa, soczyście klejąca się do podniebienia, z wyczuwalnymi jakby takimi mikrodrobinkami tworzącymi jej wszechogarniającą strukturę. Momentalnie przeniosła mnie na kolumbijską plantację kawy, żywo rozbudziła moje wspomnienia związane z cascarą. Oto delektowałam się przyrumienionymi w piecu jabłkami oraz dojrzałymi śliwkami, posypanymi owsianą kruszonką, podlanymi cydrem oraz ciemnym miodem - leśnym lub gryczanym. Bardzo intensywny i rześki smak kojarzył się w wręcz przesadzonym sokiem jabłkowo-śliwkowym, przełamanym przejrzałymi wiśniami. Gdzieś też swe miejsce odnalazło białe wino, może nawet trochę orzeźwiającego prosecco. 

Ajala Cascara to bardzo wciągająca i smakowita czekolada. Klasyczny blend manufaktury na poziomie 60% sprawdził się doskonale - pozwalając pięknie rozwinąć się cascarze, a przy tym w naturalny sposób spajając z nią.


Skład: ziarna kakao, surowy cukier trzcinowy, cascara.
Masa kakaowa min. 60%.
Masa netto: 45 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 552 kcal.
BTW: 7,88/36,4/47,39.

niedziela, 20 czerwca 2021

Goodio Cafe Ubuntu ciemna 61% z kokosem i kawą


Dzięki sklepowi Sekretów Czekolady mam możliwość dalszej eksploracji twórczości helsińskiej manufaktury Goodio, która zdążyła mnie dotąd urzec dwoma czekoladami: Coconut oraz Pure Nacional. Dla przypomnienia: Goodio korzysta jedynie z organicznych ziaren kakao pochodzących z Ekwadoru, Peru i Kongo, które poddawane są trzydniowemu procesowi mielenia w kamiennych młynkach, celem uzyskania jak najbardziej jedwabistej konsystencji. Ich czekolady  dosładzane są wyłącznie cukrem kokosowym z Indonezji i Sri Lanki, który w porównaniu do cukru buraczanego czy trzcinowego charakteryzuje się niższych indeksem glikemicznym. 

Dziś prezentuję Wam tabliczkę wykonaną we współpracy z amerykańsko-kenijską marką Ubuntu Life, zajmującą się kawą ze wschodniej Afryki oraz... produkcją butów i dodatków do odzieży. Robią je przede wszystkim afrykańskie matki wyjątkowo potrzebujących dzieci. Kupując tę czekoladę, niesie się wsparcie działalności Ubuntu Life, kładącej nacisk na rozwój szkolnictwa oraz pediatrii w regionie Maai Mahiu w Kenii.


Czekolada Cafe Ubuntu stworzona została z 61% kakao (nie wskazano pochodzenia, więc zapewne jest to blend), słodzona oczywiście cukrem kokosowym i wzbogacona o kawę od Ubuntu Life oraz płatki kokosowe. Dodatki zostały rozdrobione na gładką masę, strukturalnie nie wyróżniając się wcale w konsystencji. 48-gramowa zgrabna tafla niepodzielona na kostki pachnie mokrym kokosem oraz... czymś lekowym.

W ustach układa się gładko, soczyście, żywo! Aż kipi mocą smaków. A co to za smaki? Cóż, niezbyt oczywiste. Przede wszystkim odznacza się kokos, surowy i bardzo głęboki zarazem, przenikający na wskroś moc kakao, spajający się z nią. Jeśli miałabym zaś pomyśleć o kawie, to raczej o zbożowej i absolutnie nie jest to pierwsze skojarzenie - w ciemno raczej nie poczułabym się do podejrzenia o udział prawdziwej kawy w składzie (trochę szkoda!). Z drugiej strony, trudno powiedzieć, na ile kawa miała wpływ na kakao... Na to, w jaki sposób połączyło się ono z kokosem. Z rękawa sypią się bowiem dziwaczne sugestie alkoholowe: koktajle oparte na rumie, namiętnie soczyste i wciągająca; a także likier z młodych orzechów włoskich. Nieustannie przebrzmiewającym wyrazistym głosem kokos zdaje się być zanurzony w jakimś bardzo dobrym i dość mocnym alkoholu, a przy tym niosącym z sobą dużą dozę świeżości. Przy tym wszystkim, czekolada jest umiarkowanie słodka, co jeszcze pełniej pozwala cieszyć się jej oryginalnością.

Cafe Ubuntu od Goodio wciąga, bardzo wciąga... Choć nie sposób nazwać ją kawową czekoladą.


Skład: ziarna kakao, cukier kokosowy, tłuszcz kakaowy, płatki kokosowe, kawa.
Masa kakaowa min. 61%.
Masa netto: 48 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 541 kcal.
BTW: 6,8/40,1/37,9.

piątek, 18 czerwca 2021

Chocolat Madagascar Fine Cashew Chocolate mleczna wegańska 65% Madagaskar z orzechami nerkowca


Czyste ciemne czekolady od Chocolate Madagascar okazały się całkiem w porządku, natomiast ich wegańska 40% tabliczka z orzechami nerkowca wzbudziła we mnie mieszane odczucia. Dziś prezentuję Wam mój ostatni wyrób z tej madagaskarskiej manufaktury, a mianowicie czekoladę o 65% zawartości kakao z doliny Sambirano wzbogaconą o 15% masy z orzechów nerkowca. Większa zawartość kakao niż w poprzedniczce rozbudzała moje nadzieje. Ponadto nasza dzisiejsza bohaterka w 2019 roku zdobyła brązowy medal Academy Of Chocolate. Przypomnę, iż w asortyment Chocolate Madagascar zaopatrzyłam się w sklepie Sekretów Czekolady.

Oczywiście czekolada jest ciemnejsza od swojej delikatniejszej nerkowcowej koleżanki, ale również posiada jakby przykurzoną, pastelową barwę. Pachnie w sposób przytłumiony ogółem orzechowo, mokrym drewnem oraz drobną iluzją śmietany.


Łatwo rozpuszcza się w ustach, jest bardzo lekka i nie pozostawia za sobą głębi, nie oblepia też w żaden sposób. Na początku nieco straszy złudzeniem margaryny, co na szczęście prędko umyka, przechodząc trochę w hmm... czekoladowe mydło, choć generalnie nie mamy do czynienia z jakąś mdłością. Bukiet smakowy zdaje się być rozmyty. Pomimo 65% zawartości kakao i tak nie czyni ono wielkiej roboty, objawiając się lekko ziemistą palonością oraz złudzeniem rozmrożonych truskawek. Najłatwiej byłoby ją opisać jako masło z orzechami (choć z drugiej strony przesadnej tłustości też tu nie doświadczyliśmy). Tak, kakao nam umyka, wszystko co niesie ta czekolada jest krótkie, co smuci, bo przecież w ciemnych Chocolat Madagascar ziarna pokazały swoje walory. Jest nugatowo, ale tak jakoś niemrawo. Owszem, orzechy nerkowca są bardzo subtelne w smaku, ale Zotter chyba by to zrobił lepiej... Jeszcze jednym istotnym skojarzeniem, jakie przyszło nam do głowy podczas degustacji była mokra beza - zarówno pod względem smaku, jak i konsystencji.

Coż, moja przygoda z marką Chocolat Madagascar nie okazała się nazbyt porywająca.


Skład: ziarna kakao, tłuszcz kakaowy, cukier trzcinowy, orzechy nerkowca 15%.
Masa kakaowa min. 65%.
Masa netto: 85 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 614 kcal.
BTW: 8/52/31.